Twój sklep online wymaga zmian. Nowe prawo konsumenckie coraz bliżej (cz. I)

www.sxc.hu

Już tylko niecałe 4 miesiące pozostały na zakończenie procesu legislacyjnego w zakresie implementacji Dyrektywy 2011/83/UE do polskiego porządku prawnego.

Aktualnie prace prowadzone są przez Komisję Gospodarki – Podkomisję nadzwyczajną do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o prawach konsumenta. Choć tempo prac należy ocenić jako dobre – to jednak jest jeszcze co najmniej kilka kwestii istotnych dla branży e-commerce, które będą wymagały przedyskutowania i „przelania” na papier. Z uwagi na obszerność zagadnienia i jego istotność, poniższy tekst jest pierwszym (wprowadzającym) do szerszej serii.Projektowe przepisy zmieniają rozmieszczenie istotnych dla handlu online przepisów, zastępując dwie dotychczas obowiązujące ustawy, tj. ustawę z 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny oraz ustawę z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej – jednym aktem tj. ustawą o prawach konsumenta.

Jakich umów dotyczą przepisy

Projektowe przepisy dot. umów zawieranych na odległość oraz umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa.

Z punktu widzenia e-commerce istotna jest kategoria umów zawieranych na odległość (oznacza każdą umowę zawartą między przedsiębiorcą i konsumentem w ramach zorganizowanego systemu sprzedaży lub świadczenia usług na odległość, bez jednoczesnej fizycznej obecności przedsiębiorcy i konsumenta, z wyłącznym wykorzystaniem jednego lub większej liczby środków porozumiewania się na odległość [telefon, e-mail, faks, etc] do chwili zawarcia umowy włącznie).

W praktyce (poza ogólną ww. definicją) kategoria umów zawieranych na odległość powinna obejmować sytuacje, w których konsument udaje się do lokalu przedsiębiorstwa (np. salonu sprzedaży) jedynie w celu uzyskania informacji o towarach lub usługach, a następnie negocjuje i zawiera umowę na odległość.

Z kolei umowa, która jest negocjowana w lokalu przedsiębiorstwa danego przedsiębiorcy i zostaje ostatecznie zawarta przy użyciu środków porozumiewania się na odległość, nie powinna być uważana za umowę zawieraną na odległość.

Za taką umowę nie należy także uznawać umowy zainicjowanej za pomocą środka porozumiewania się na odległość, ale ostatecznie zawartej w lokalu przedsiębiorstwa danego przedsiębiorcy.

Pojęcie umowy zawieranej na odległość nie powinno także obejmować rezerwacji dokonanej przez konsumenta – przy użyciu środka porozumiewania się na odległość – usługi profesjonalisty, tak jak w przypadku telefonicznej rezerwacji przez konsumenta wizyty u fryzjera.

Harmonizacja pełna / harmonizacja minimalna

Wśród podstawowych korzyści dla przedsiębiorców w związku z tworzeniem nowego prawa wymienia się m.in. ujednolicenie rozwiązań prawnych w całej Unii Europejskiej. W ocenie Ministerstwa Sprawiedliwości powinno to zwiększyć zaufanie przedsiębiorców do systemów prawnych innych państw, obniżyć koszty związane z dostępem do rynków tych państw, a w konsekwencji ułatwić im działalność transgraniczną.

Różnica w stosunku do poprzednio obowiązującej Dyrektywa 97/7/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 maja 1997 r. w sprawie ochrony konsumentów w przypadku umów zawieranych na odległość, jest zasadnicza.

Wystarczy podać prosty przykład – ww. dyrektywa w zakresie terminu do odstąpienia przez konsumenta od umowy zawierała następujące postanowienie:

W przypadku każdej umowy na odległość konsument może w terminie ustalonym na co najmniej siedem dni roboczych odstąpić od niej bez żadnych sankcji i bez konieczności podawania powodu. Konsument z tytułu wykonywania swego prawa odstąpienia od umowy nie może ponosić żadnych kosztów poza bezpośrednimi kosztami zwrotu towarów.

Efekt? W Polsce przyjęto 10 dni kalendarzowych, w Austrii 7 dni roboczych a na Malcie 15 dni roboczych.

Prawnie kwalifikuje się takie postanowienia jako „minimalną harmonizację” czyli dyrektywa nakłada zestaw minimalnych wymagań, które mają zostać wprowadzone w życie przez państwa członkowskie. Pozostawia to możliwość ustalenia przez państwo członkowskie wymagań ostrzejszych niż określone w dyrektywie.

Przykładowym postanowieniem nowej dyrektywy, które daje pole manewru jest zapis dot. niestosowania dyrektywy do umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa (nie dot. e-commerce):

Państwa członkowskie mogą podjąć decyzję o niestosowaniu niniejszej dyrektywy lub nieutrzymywaniu lub niewprowadzaniu odpowiednich przepisów krajowych w odniesieniu do umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa, na podstawie których wysokość płatności, której ma dokonać konsument, nie przekracza 50 EUR. Państwa członkowskie mogą określić niższą wartość w przepisach krajowych.

W Polsce ten pułap ustawodawca określił na poziomie 50 zł.

Nowa dyrektywa ma charakter „maksymalnej (lub pełnej) harmonizacji” czyli państwa członkowskie muszą stosować zasady z dyrektywy i nie mogą poza nie wykraczać (ang. floor and ceiling harmonisation — harmonizacja poprzez ustalenie minimum i maksimum).

Definicja konsumenta

Ustawa o prawach konsumenta nowelizuje również Kodeks cywilny – dotychczasowa definicja konsumenta zostanie w praktyce poszerzona o przedsiębiorcę działającego także w celu niezwiązanym z działalnością zawodową lub gospodarczą, gdy cel ten będzie przeważał. I tu pojawia się problem ponieważ oryginalny (angielski) tekst dyrektywy posługuje się pojęciem „predominant” czyli dominujący, co zostało jednak przetłumaczone na język polski jako „przeważający” (również słowa „przeważający” użył niemiecki ustawodawca implementując nowy przepis do swojego kodeksu cywilnego). Co istotne dyrektywa jedynie w motywach (nie w głównym tekście) formułuje powinność objęcia ochroną konsumencką także tych przedsiębiorców, których cel handlowy, jest do tego stopnia ograniczony, że nie jest dominujący w ogólnym kontekście umowy.

Nowa dyrektywa

Motywy

(17) Definicja konsumenta powinna obejmować osoby fizyczne działające w celach niezwiązanych z ich działalnością handlową, gospodarczą, rzemieślniczą lub wykonywaniem wolnego zawodu. Jednakże w przypadku umów o podwójnym charakterze, gdy umowa zawierana jest w celach, które częściowo są związane z działalnością handlową danej osoby, a częściowo nie są z nią związane, a cel handlowy jest do tego stopnia ograniczony, że nie jest dominujący w ogólnym kontekście umowy, taka osoba również powinna być uznawana za konsumenta.

Tekst główny

Art. 2 pkt 1)

„konsument” oznacza każdą osobę fizyczną, która w umowach objętych niniejszą dyrektywą działa w celach niezwiązanych z działalnością handlową, gospodarczą, rzemieślniczą ani wykonywaniem wolnego zawodu;

Dotychczasowe brzmienie definicji konsumenta w KC

Art. 22¹. Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.

Proponowane brzmienie nowego przepisu

Art. 22¹. § 1. Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.

§ 2. Przepisy o ochronie konsumentów stosuje się również do osoby fizycznej, która dokonując czynności związanej z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową, działa także w celu niezwiązanym z tą działalnością i cel ten przeważa.

Zakres implementacji dyrektywy musi budzić wątpliwości – jak zweryfikować, który cel – związany czy niezwiązany z działalnością gospodarczą – przeważa w działaniu konkretnego przedsiębiorcy? Już teraz wielu przedsiębiorców w branży e-commerce ma problem w sytuacji gdy klient dokonuje zakupu online jako konsument – następnie kontaktuje się ze sprzedawcą i prosi o wystawienie faktury VAT (na co po ostatnich zmianach ma 3 miesiące). W takiej sytuacji nie ma pewności jak traktować takiego klienta – czy stosować zasady B2C czy B2B. Prawdopodobnie rynek e-commerce pójdzie w tym kierunku, że będzie wymagane złożenie (checkbox?) przez klienta odpowiedniego oświadczenia na etapie zawierania umowy, które stanowić będzie podstawą określenia czy umowa sprzedaży dokonywana jest z konsumentem czy przedsiębiorcą i na tej podstawie określenia ostatecznych warunków sprzedaży. Trudno przyjąć, aby przedsiębiorcy poszli w kierunku uznawania by default, że każdy kupujący jest konsumentem i w związku z tym spełniali wobec takiego klienta szereg obowiązków informacyjnych, które będą przedmiotem kolejnego tekstu dot. zmian w prawie konsumenckim.

Autorzy:

- Aleksandra Płucienik, aplikant radcowski

- Michał Kluska, adwokat

Kancelaria Olesiński & Wspólnicy, Zespół Prawa Mediów Elektronicznych (autorzy formularza e-commerce O&W – www.olesinski.com/e-commerce


Tagi: , , , , , , , , , , , ,

Możliwość komentowania jest wyłączona.