Sygnalista czy donosiciel czyli po co nam whistleblowing?

Donosiciel, kapuś, kabel. To tylko część przydomków, na które może liczyć osoba decydująca się na zgłoszenie do władz czy pracodawcy, często z zastrzeżeniem poufności, dokonania przez kogoś innego wykroczenia lub przestępstwa. Niekoniecznie w rozumieniu przepisów prawa, czasem tylko czynu etycznie wątpliwego. W Polsce przez długie lata nauczyliśmy się podejrzliwości i braku szacunku wobec takich osób, zapominając całkiem o korzystnych stronach donosów.

Więcej na naszym nowym blogu –> http://cowprawiepiszczy.com/2017/09/15/sygnalista-czy-donosiciel-czyli-po-co-nam-whistleblowing/


Tagi: , , , , , , , ,

Komentarze do artykułu Sygnalista czy donosiciel czyli po co nam whistleblowing? :

  1. Niestety, u nas każdy donosiciel jest piętnowany. Tak jak piszesz: z jednej strony dobrze, ale z drugiej strony często tacy ludzie są potrzebni, aby wyjaśnić pewne trudne sprawy. Prawo cywilne