Prawo do „cyfrowego” spadku – „dobra wirtualne” po śmierci użytkownika

Problem cyfrowego spadku od wielu lat jest przedmiotem dyskusji w Polsce i na świecie. Zgodnie z art. 922 § 1 Kodeksu Cywilnego spadek stanowi ogół praw i obowiązków majątkowych zmarłego o charakterze cywilnoprawnym. Z uwagi na coraz większą aktywność internautów, w tym m.in. użytkowników portali społecznościowych, graczy w gry online, czy użytkowników przechowujących dane w chmurze, potrzeba szczegółowej regulacji w zakresie dziedziczenia również dóbr wirtualnych, które mogą stanowić przecież pokaźny zbiór danych (często o niemałej wartości), wydaje się zatem naturalną konsekwencją tego stanu rzeczy.

Do tego jednak czasu sądy będą zmuszone do pogłębionej interpretacji prawa spadkowego przy jednoczesnym wielopłaszczyznowym rozpatrywaniu okoliczności konkretnego przypadku, jak to miało miejsce w niedawnym wyroku sądu w Berlinie, w którym sąd ostatecznie uznał prawo do dziedziczenia dóbr wirtualnych.

Mimo, że z pozoru pojęcie dóbr wirtualnych wydaje się mieć abstrakcyjny charakter, warto w tym miejscu przypomnieć również choćby artykuł http://niebezpiecznik.pl/post/czy-bitcoina-mozna-ukrasc-poniedzialek-z-prawnikiem/, w którym zwracaliśmy uwagę na możliwość kradzieży „wirtualnej waluty” – dlaczego zatem mielibyśmy wykluczyć możliwość dziedziczenia dóbr wirtualnych? Biorąc pod uwagę, że spadkobiercy zmarłego uzyskują prawo do dziedziczenia co do zasady wszystkich pozostawionych przez zmarłego ruchomości (choćby napisany przez zmarłego pamiętnik, czy kolekcję gier planszowych), a także znacznej części praw, konsekwentnym wydawałoby się przyjęcie, że powinni oni także dziedziczyć dobra wirtualne, które należały do zmarłego (takie jak „pamiętnik” zapisany przez zmarłego w chmurze, czy wykupiony przez zmarłego dostęp do gier online).

Praktyczne podejście do tej wrażliwej kwestii mogliśmy zaobserwować we wspomnianym powyżej wyroku z dnia 17 grudnia 2015 r., w którym berliński sąd zajął stanowisko w sprawie dziedziczenia przez rodziców dóbr wirtualnych w postaci prawa dostępu do konta i wpisów na Facebooku zmarłego dziecka (sygn. akt 20 O 172/15).

Ww. wyrok zapadł na kanwie sprawy dotyczącej tragicznej śmierci 15-letniej dziewczyny, której matka chciała uzyskać dostęp do profilu zmarłej córki na portalu Facebook z uwagi na podejrzenia, że śmierć córki była wynikiem samobójstwa.

Facebook odmówił kobiecie dostępu do konta powołując się na prawo do prywatności zmarłej użytkowniczki oraz jej znajomych, z którymi prowadziła rozmowy za pośrednictwem portalu. W ocenie matki zmarłej dziewczyny, miała ona prawo uzyskać dostęp do elektronicznej korespondencji córki, ponieważ dostęp do tych rozmów mógł wyjaśnić okoliczności jej śmierci.

Orzeczenie sądu w Berlinie potwierdziło stanowisko wyrażone przez matkę zmarłej 15-latki, przyznając prymat prawu do dziedziczenia konta dziecka na portalu społecznościowym nad prawem do prywatności zmarłej i osób, z którymi prowadziła rozmowy. Tym samym sąd w Berlinie uznał, że prawa dotyczące korzystania z portalu społecznościowego wynikające z umowy zawartej pomiędzy dzieckiem a Facebook’iem stanowią część spadku. Jednocześnie, w przedmiotowej sprawie sąd podkreślił, że dostęp rodziców do wpisów na Facebook’u i czatów dziecka nie narusza praw osób, z którymi to dziecko się komunikowało.

Facebook przegrał zatem spór o ochronę prywatności swoich użytkowników po ich śmierci (na rzecz prawa do spadku potencjalnych spadkobierców). Potrzebę regulacji w tym obszarze sam portal zauważył już jednak wcześniej – choćby na początku ubiegłego roku Facebook informował o planach wprowadzenia w Stanach Zjednoczonych nowej funkcjonalności, pozwalającej użytkownikom na zapisanie w „wirtualnym testamencie” swojego konta. Obecnie taką możliwość mają również użytkownicy z Polski.

W praktyce, w przypadku otrzymania przez portal zgłoszenia o śmierci użytkownika, jego konto przechodzi w stan upamiętnienia i otrzymuje status „In memoriam”. Jeżeli użytkownik, który ukończył 18 rok życia chce, aby po jego śmierci konto miało określonego „zarządcę”, serwis umożliwia mu ustanowienie jeszcze za życia tzw. opiekuna konta. Dostęp do konta zmarłego użytkownika jaki otrzymuje wskazany przez niego wirtualny spadkobierca zawiera jednak wiele ograniczeń, w tym m.in. uniemożliwia wgląd w prywatne wiadomości zmarłego. Potencjalne „dziedziczenie” w tym zakresie ma zatem raczej iluzoryczny charakter.

Skoro jednak w dobie XXI wieku już ponad 2 mld osób na całym świecie korzysta z samych mediów społecznościowych, a do tej liczby dochodzą również użytkownicy chmury obliczeniowej, poczty elektronicznej, czy nabywcy gier on-line, nie dziwi fakt, że potencjalni spadkobiercy mogą być bezpośrednio zainteresowani uzyskaniem prawa do tak nagromadzonych „wirtualnych dóbr”. Należy się zatem spodziewać, że to raczej omawiany wyrok sądu w Berlinie może wyznaczać nurt wykładni, który przyjmą również sądy w Polsce. Biorąc pod uwagę skalę, na jaką przedmiotowe zagadnienie dotyka „zwykłych” ludzi , w niedalekiej przyszłości problematyka prawa do „cyfrowego” spadku będzie coraz częściej przedmiotem rozważań także polskich sądów, a wprowadzenie stosownych regulacji w tym zakresie z pewnością pomogłoby sprawniej kończyć postępowania dotyczące tej wrażliwej przecież materii. W konsekwencji również administratorzy portali stanęliby pewnie przed koniecznością odpowiedniego zaktualizowania regulaminów swoich serwisów.

Autor: Wioletta Jachimowicz, aplikant adwokacki w Kancelarii Olesiński & Wspólnicy, biuro w Warszawie


Tagi: , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>