„Blachara” za 32 miliony złotych

www.sxc.hu

Historia nie jest banalna a sięga roku 2007. Z pewnością są Czytelnicy, którzy pamiętają piosenkę pt. ”Podobne przypadki”, a dokładniej jej słowa, w których Doda została nazwaną „blacharą” i określona, że „rży jak koń”.

Nie wdając się w ocenę, na ile trafne były spostrzeżenia wykonawcy, nie trudno się dziwić, że Doda skierowała pozew do Sądu z żądaniem 20 tys. zł zadośćuczynienia i przeprosin. Co było dalej?

W 2009 r. przez zielonogórskim Sądem ruszył proces. Biegły językoznawca dokonał wówczas egzegezy słowa „blachara” przekonując, iż oznacza kobietę, która lubuje się w mężczyznach mających dobre samochody, z którymi to mężczyznami w tych dobrych samochodach następnie… wiadomo co. Z drugiej strony czy Sąd nie powinien wiedzieć takich rzeczy z urzędu?

Tak czy inaczej 10 listopada 2009 r. Sąd wydał wyrok, w którym uznał, że dobra osobiste Dody nie zostały naruszone. Sąd apelacyjny w Poznaniu, na skutek apelacji Dody uchylił jednak następnie decyzję zielonogórskiej temidy i nakazał przeprosić artystkę ogłoszeniem w Internecie.

I niby nic dziwnego… ale te przeprosiny miały się pokazać na jednym z czołowych portali horyzontalnych. Koszt takich przeprosin miał realnie wynieść… uwaga – około 32 milionów złotych!

Jesteśmy niemalże pewni, że Sąd nie pochylił się nad kosztami takich przeprosin. To z kolei pokazuje, że coraz częściej na wokandę trafiają sprawy, które bezpośrednio lub pośrednio dotyczą działań podejmowanych m.in w Internecie – a które mają jednak swoją specyfikę. I tutaj pojawia się pytanie, czy Sądy nadążają za zmianami w technologii oraz ocenie ich wpływu na nasze życie?

Podobne przypadki znamy z postanowień Sądów dotyczących działalności portali internetowych (informacji gromadzonych w ramach takich portali). Często nie nadawały się w ogóle do wykonania, a próby doprecyzowania takich decyzji kończyły się na wymierzeniu kary za niewykonanie postanowienia Sądu.

Przy całym szacunku dla rozstrzygnięć Sądu trudno zatem zgadnąć, czym (czy czymkolwiek) kierował się Sąd nakazując stronie przeprosiny w takiej formie. Oczywiście przeprosiny powinny mieć miejsce w takiej formie, w jakiej nastąpiło ewentualne naruszenie, ale czy taka decyzja Sądu nie jest zbyt drastyczna?

Sprawa musiała trafić do SN.

W dniu 2 lutego 2011 r. Sąd Najwyższy po rozpoznaniu na rozprawie skargi kasacyjnej pozwanego w sprawie z powództwa Doroty R. przeciwko Mieszkowi S. uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu (II CSK 431/10).

Czyli ciąg dalszy sprawy nastąpi… ale może tym razem nie będzie to 32 mln złotych…


Tagi: , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>