Milczące przyjęcie oferty – czyli jak nie dać się wkręcić w kupno niechcianego towaru

Temat tzw. milczącego przyjęcia oferty najlepiej zilustrować na prostym przykładzie.

Do naszej firmy przychodzi przesyłka. Ale zaraz, nie bardzo kojarzymy, żebyśmy coś takiego zamawiali…

Wśród pracowników nikt również nie wie, o co chodzi. Myślimy, że to na pewno jakieś nieporozumienie.

Dzwonimy do nadawcy – okazuje się, że to nasz mniej lub bardziej stały kontrahent. I dowiadujemy się, że dostaliśmy ofertę, ale np. przyszła faksem, ktoś od nas akurat był na urlopie i nie odpowiedział…

A tymczasem zgodnie z art. 68 (2) k.c. jeżeli otrzymaliśmy od osoby, z którą pozostajemy w stałych stosunkach gospodarczych, ofertę zawarcia umowy, brak niezwłocznej odpowiedzi poczytuje się za przyjęcie oferty.

Czyli w powyższym przypadku umowa jest zawarta. I nie jest wcale łatwo całą sprawę odkręcić.

Ważne zatem, aby o tym pamiętać. Można oczywiście temu zapobiec, albo umieszczając stosowne zastrzeżenie w zamówieniu lub wprowadzając własne ogólne warunki zamówień.

Ale o tym trzeba pomyśleć zanim będziemy mieli problem.


Tagi: , , ,

Komentarze do artykułu Milczące przyjęcie oferty – czyli jak nie dać się wkręcić w kupno niechcianego towaru :

  1. art. 68(2) kc jakby co, nie art. 682. Pewnie maluśkie „2″ nie wchodzi ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>