Inwestor zapłaci (dwa razy), wykonawcy się opłaci – solidarna odpowiedzialność inwestora w praktyce budowlanej

www.sxc.hu

Spadek zamówień w branży budowlanej i związane z nim opóźnienia płatnicze ponownie spowodowały konieczność coraz częstszego sięgania do regulacji art. 647 1 § 5 kodeksu cywilnego, przewidującej solidarną odpowiedzialność inwestora za zapłatę wynagrodzenia na rzecz podwykonawcy.

W konsekwencji jednak, wbrew założeniom ustawodawcy zastosowanie przepisu nie doprowadza do usprawnienia inwestycji budowlanych, a wręcz przeciwnie sprowadza się wyłącznie do zwiększonej liczby procesów o zapłatę należnego podwykonawcom wynagrodzenia za wykonane przez nich  roboty budowlane.Chcący ukryć swoją marżę Wykonawcy, w praktyce nie informują Inwestora o wysokości ustalonego z podwykonawcami wynagrodzenia, podwykonawcy zaś nie chcąc narazić się wykonawcy nie podejmując żadnego kontaktu z inwestorem.

Inwestor często ma więc świadomość wyłącznie tego, że określony podwykonawca wykonuje prace i wyraża na to zgodę, nie zna jednak jakichkolwiek warunków umowy podwykonawczej. Dowiaduje się o nich dopiero w momencie otrzymania wezwania do zapłaty od podwykonawcy.

Dodatkowo solidarna odpowiedzialność inwestora okazuje się być na rękę generalnemu wykonawcy, liczy on bowiem na zmniejszenie swojego zobowiązania co najmniej o połowę. Stosowanie ogólnych przepisów o solidarności dłużników oznacza bowiem w praktyce, że inwestor może wystąpić z regresem do wykonawcy jedynie o połowę świadczenia. Inwestor więc płaci półtorakrotność wynagrodzenia, zaś wykonawca tylko połowę swojego zobowiązania wobec podwykonawcy.

W praktyce sprowadza się to do dobrego interesu, szczególnie w powiązanych kapitałowo spółkach budowlanych – spółka matka zatrudniani córkę jako podwykonawcę, nie płaci jej wynagrodzenia, ta zaś uzyskuje je od inwestora. Tym samym grupa spółek otrzymuje co najmniej półtorakrotność wynagrodzenia.

Powyższe nie tylko uniemożliwia inwestorowi kontrolę płatności na rzecz podwykonawców, a tym samym sprowadza przepis wyłącznie do rozszerzenia o inwestora podmiotów odpowiedzialnych za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy, sankcjonując dodatkowo nadużycie prawa przez podwykonawców.

Należy oczekiwać, że podwykonawcy jako profesjonalna grupa chcąca powoływać się na solidarną odpowiedzialność umożliwią inwestorowi kontrolę procesu budowlanego poprzez poinformowanie go o należnym im wynagrodzeniu a trakże terminach ich zapłaty. Tylko wtedy bowiem przepis kodeksu cywilnego będzie miał swój sens. Dodatkowo z uwagi na fakt, że inwestorem, który zostanie obciążony solidarną odpowiedzialnością, może być poza przedsiębiorcą, także  konsument, takiego zachowania należałoby oczekiwać.,.

Powyższe działanie będzie również zgodne z wykładnią przepisu prezentowaną przez Sąd Najwyższy, który podkreśla konieczność zapewnienia minimum ochrony inwestorowi poprzez jego świadomość dotyczącą warunków umowy podwykonawczej, tym samym świadomość ram jego solidarnej odpowiedzialności.

Tylko współpraca podwykonawców z inwestorem umożliwi wypełnienie celu przepisu kodeksu cywilnego. To w praktyce okazuje się jednak niestety wyłącznie życzeniem inwestora.

Jak więc zawrzeć umowę o roboty budowlane aby jednocześnie zabezpieczyć  interesy podwykonawców i uniknąć  ryzyka podwójnej zapłaty inwestora?

Kluczowy jest wybór wykonawcy, weryfikacja jego sytuacji finansowej, analiza wykonanych inwestycji.

W fazie przygotowania umowy należy oczekiwać bądź bezpośrednich płatności inwestora na rzecz podwykonawców w formie przelewu (w praktyce trudne do zaakceptowania przez wykonawców) bądź oświadczeń od podwykonawców, że na bieżąco otrzymują wynagrodzenie.

W praktyce jednak często same oświadczenia podwykonawców mogą nie wystarczyć a dla należytej kontroli konieczne będzie przedstawienie umów podwykonawczych, ustalenie tożsamych, jak w umowie generalnego wykonawstwa, terminów odbiorów i płatności, przedstawianie potwierdzeń przelewu itp.

Niestety to właśnie coraz częściej obserwowany na rynku nieuczciwy sposób działania podwykonawców, którzy w momencie problemów finansowych wykonawców, dążą do wprowadzenia solidarnej odpowiedzialności inwestora niejako ”bocznymi drzwiami”, doprowadza do takiego sformalizowania inwestycji budowlanych. Wystarczyłaby tylko ich otwarta współpraca z inwestorem, aby inwestycje przebiegały prawidłowo i wszyscy ich uczestniczy otrzymywali należne im wynagrodzenie.

Należałoby również wyrazić nadzieję, że sądy rozpoznające spory podwykonawców z inwestorem, zwrócą uwagę na zachowanie profesjonalistów z branży budowlanej, oczekując ich aktywnej współpracy z inwestorem, w celu realizacji istoty przepisu o solidarnej odpowiedzialności.

Nie zawsze bowiem podwykonawca jest podmiotem słabszym, zaś solidarna odpowiedzialności inwestora stanowi wyłom w podstawowej zasadzie skuteczności zobowiązania umownego wyłącznie między jego stronami i nie powinna być interpretowana rozszerzająco.

W przeciwnym razie przepis mający na celu usprawnienie przebiegu inwestycji budowlanych doprowadzi do ich utrudnienia, zmniejszenia ich ilości, pogorszenia sytuacji finansowej obecnych i potencjalnych inwestorów, a więc po raz kolejny pojawi się oczekiwanie do ustawodawcy o wprowadzenie odpowiedniej regulacji mającej na celu uzdrowienie branży budowlanej.

Autor: Aleksandra Koziara, aplikant adwokacki w Kancelarii Olesiński & Wspólnicy, biuro we Wrocławiu


Tagi: , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>