Czy obowiązek sprostowania narusza wolność słowa? – sprawę bada Trybunał Konstytucyjny


www.sxc.hu

Wczoraj Trybunał Konstytucyjny zajmował się wnioskiem Rzecznika Praw Obywatelskich (sygn. K 41/07) w sprawie zgodności sprostowania prasowego z konstytucyjnymi gwarancjami wolności słowa i wolności prasy. Pytanie brzmi, czy brak szczegółowej definicji sprostowania i nieprecyzyjne określenie okoliczności, w których sprostowanie ma być opublikowane, narusza wolność słowa. Odpowiedź TK poznamy 1 grudnia.

Redaktor naczelny ma obowiązek bezpłatnego opublikowania „rzeczowego i odnoszącego się do faktów sprostowania nieprawdziwej lub nieścisłej wiadomości albo rzeczowej odpowiedzi na stwierdzenie zagrażające dobrom osobistym”. Tak stanowi art. 31 prawa prasowego. Z drugiej jednak strony w przypadku gdy sprostowanie lub odpowiedź np. zawierają treść karalną lub naruszają dobra osób trzecich lub zasady współżycia społecznego – redaktor naczelny odmówi (czytaj: ma obowiązek odmówić) ich opublikowania.

Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał we wniosku do TK, że konstrukcja instytucji sprostowania, ze względu na brak szczegółowej definicji i nieprecyzyjne określenie okoliczności, w których redaktor naczelny ma obowiązek jego zamieszczenia, przeczy gwarancjom wolności słowa. Na redaktorze naczelnym ciąży bowiem obowiązek oceny, czy dane pismo jest „sprostowaniem” bądź „odpowiedzią”, a ocena ta może przecież zostać łatwo zakwestionowana.

Za niekonstytucyjną RPO uznał również sankcję karną, która grozi za odmowę opublikowania sprostowania lub odpowiedzi, bądź też opublikowanie ich wbrew warunkom określonym w ustawie (grzywna lub kara ograniczenia wolności). Sędziowie Trybunału mieli wątpliwości, czy usunięcie z prawa prasowego sankcji karnej nie spowoduje wyeliminowania obowiązku publikacji sprostowań i dlatego zdanie TK poznamy dopiero 1 grudnia.

Warto w tym miejscu podkreślić, że ta sprawa to „rozgrzewka” dla TK, bowiem w kolejce czeka do rozpatrzenia skarga konstytucyjna w sprawie redaktora naczelnego „Tygodnika Pułtuskiego”. Więcej o tej sprawie można przeczytać na stronach Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Ta dyskusja ma zresztą szerzy kontekst, bowiem niewątpliwie wyznaczenie granicy wolności słowa w polskim systemie prawnym ciągle trwa.

Wystarczy przypomnieć jeszcze niedawną dyskusję nad art. 212 kodeksu karnego, czyli przestępstwem zniesławienia i tego, czy powinno być karalne pozbawieniem lub ograniczeniem wolności. Wydaje się to absurdalne – zresztą w powyższej sprawie rozpoznawanej przez Trybunał również.

Naruszenie dóbr osobistych może i powinno być przede wszystkim przedmiotem zainteresowania sądów cywilnych. Tak też zresztą jest w większości państw Unii Europejskiej (takie postulaty zresztą zgłaszała niejednokrotnie też Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Sama możliwość sankcji w postaci kary izolacyjnej w powyższych przypadkach ciągnie nas raczej w kierunku Białorusi – z całym szacunkiem dla Białorusinów.


Tagi: , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>