Bloger nie jest odpowiedzialny za treść komentarzy

www.sxc.hu

Sprawa „Blogera z Rydlic” jest powszechnie uznawana za jedną z najciekawszych i precedensowych spraw sądowych w 2011 roku.

Wczoraj (19.01.2012) sprawa znalazła swój finał w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie – sąd zmienił wyrok sądu pierwszej instancji i oddalił powództwo o ochronę dóbr osobistych przeciwko Blogerowi za komentarze dodane przez innych internautów na jego blogu (sygn. akt I ACa 1273/11).

Cały proces wzbudził duże zainteresowane ze strony mediów jak i organizacji pozarządowych. Przykładowo, w trakcie sprawy opinię amicus curiae dla Sądu Okręgowego złożyła Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Na czym w skrócie polegał  problem?

Pod postami Blogera pojawił się komentarz naruszający dobra osobiste lokalnego polityka. Komentarz był kilkakrotnie usuwany (po każdym usunięciu ktoś ponownie go publikował). Z uwagi na toczące się wybory lokalny polityk uznał, że Bloger, dopuszczając do publikacji tych komentarzy, naruszył jego dobra osobiste i wystąpił do sądu w trybie wyborczym (przewidzianym art. 72 ust. 1 już nieobowiązującej ustawy z dnia 16 lipca 1998 r. Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw). Sprawa zakończyła się prawomocnym postanowieniem nakazującym Blogerowi przeproszenie polityka i zapłacenie odpowiedniej kwoty na rzecz organizacji społecznej.

Po pewnym czasie, w związku z przegranymi przez polityka wyborami, polityk ponownie wystąpił do sądu, tym razem z powództwem o ochronę dóbr osobistych, winiąc za przegraną w wyborach właśnie Blogera. Sąd Okręgowy w Tarnowie przyznał rację politykowi. Wyrok Sądu Okręgowego został jednak ostatecznie uchylony i zmieniony przez przytoczoną wyżej decyzję Sądu Apelacyjnego.

Kontekst prawny…

Wydaje się, że wyrok Sądu Apelacyjnego spełnił oczekiwania obserwatorów – dokonał odpowiedniej analizy i właściwej interpretacji przepisów Ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (UŚUDE).

Jak słusznie zauważył Sąd, art. 14 UŚUDE określa procedurę, której podmioty świadczące usługi drogą elektroniczną powinny przestrzegać w celu zwolnienia się z odpowiedzialności za treści zamieszczane przez osoby trzecie. W skrócie polega ona na reagowaniu przez usługodawcę (blogera) na wiarygodne informacje o nielegalnych treściach w jego serwisie. W sprawie Blogera z Rydlic polityk nawet nie próbował jednak tej procedury rozpocząć, Bloger z własnej inicjatywy podejmował (nieskuteczne) próby usunięcia niezgodnych z prawem treści.

Jednocześnie wskazać należy, że zgodnie literalnym brzmieniem art. 15 tej ustawy, Bloger (ani żaden inny podmiot świadczący usługi drogą elektroniczną) nie miał obowiązku do kontroli (cenzury), zwłaszcza prewencyjnej, komentarzy publikowanych na jego blogu przez osoby trzecie. Stąd jego zachowanie, polegające na następczym kontrolowaniu zamieszczanych wpisów z własnej inicjatywy, samo w sobie wychodziło o „krok do przodu” przed wymagania nałożone przez UŚUDE. Stąd decyzje sądów niższych instancji mogły wzbudzać pewne wątpliwości.

Powoli kształtuje się linia orzecznicza, która aplikuje wyżej opisane stanowisko Sądu Apelacyjnego. Tendencję taką należy ocenić pozytywnie i mieć nadzieję, że utrzyma obrany kierunek.

Autor: Grzegorz Leśniewski, prawnik w Kancelarii Olesiński & Wspólnicy, biuro Wrocław


Tagi: , , , , , , , , ,

Możliwość komentowania jest wyłączona.